jacht Carter budowa

super bloog

Temat: Balast wodny.
Witam Ja nie mam jeszcze własnych doświadczeń ale się przymierzam do zastosowania balastu wodnego. Jedynie na razie podglądałem innych. Polecam ten link, przymierzam się do projektu i budowy nieco podobnej łódki: http://www.swallowboats.c...t/view/148/118/ Moim zdaniem wszystko zależy od tego co się chce osiągnąć: balast wodny w jachcie typowo morskim typu np. Carter czy Nefryt wydaje mi się bez sensu. Natomiast balast wodny w ... co jest w jachcie "coś waży" i ma wpływ na położenie środka ciężkości - a o to przecież chodzi przy różnych balastach. Woda jest tylko mniej skuteczna w obniżaniu środka ciężkości od np. ołowiu, ale też działa. Natomiast jej zaleta (tj. balastu wodnego) może się ujawnić np. przy całkowitym zalaniu jachtu - wtedy "woda w wodzie" rzeczywiście "nic nie waży" i jest...
Źródło: sailforum.pl/viewtopic.php?t=8261



Temat: wydłużenie jachtu
ja nie pisałem o budowie VENUSA na helingu jeśli tak to zrozumiałeś to sorki, Podałem tylko przykład VENUSA jako przedłużanego jachtu Aaaa - to Venusy były nie tyle wydłużane proporcjonalnie ile przedłużane poprzez doklejenie innej niż oryginalna rufy. Widziałem kilka jachtów tak potraktowanych (Carter z pionową pawężą, Bonito 40 dłuższe o 60cm, Oriony, etc...) - jakieś Żagle podawały nawet opis przedłużania takiego. To mało skomplikowane, ale efekt nie zawsze najszczęśliwszy i wart wysiłków. Tworzenie jachtu na podstawie proporcjonalnego powiększenia wymiarów na etapie budowy kadłuba - to trza chyba obgadać z konstruktorem konkretnej jednostki....
Źródło: sailforum.pl/viewtopic.php?t=6296


Temat: Jakiej przdukcji warto kupić jacht? ( wydzielono z tematu &q
Wtórny rynek jachtów morskich w Polsce praktycznie nie istnieje (pierwotny również) Dawno, dawno temu stocznie produkowały głównie na eksport a żeglarstwo uprawiało się na sprzęcie społecznym. Armator prywatny był źle widziany Klient krajowy jako taki nie był partnerem dla stoczni. Kluby dostawały głównie jakieś odrzuty eksportowe, tylko czasem udawało się coś zamówić (ale to temat na inną opowieść), czasem budowały coś gospodarczo, przeważnie ze stali. Kiedy nadeszły zmiany, stocznie upadły, część klubów też. Pojawiło się wtedy trochę sprzętu na rynku. Głównie Cartery, Nefryty, jakieś „ćwiartki” czasem pojawił się jakiś Cetus. Po okresie zapaści ... dorównujemy europejskim stoczniom a czasem nawet podnosimy poprzeczkę. Udział polskich firm na rynku europejskim sięga już ok. 30%. Niestety, światowe tendencje nie sprzyjają budowie jachtów żaglowych. Koniunkturę nakręcają motorowodniacy ( proporcje sprzedaży motorowe/żaglowe to chyba 70/30). Nasze stocznie dostosowują się do tych trendów (np. Galeon czy Balt). Polacy też coraz śmielej poruszają się na rynku żaglowych jachtów luksusowych (np. konstrukcje p.Strawińskiego, realizacje stoczni Y.B.M.Ltd z Gdańska- jacht Noon 53,.czy katamarany ) Ponieważ za rozwojem stoczni nie idzie dynamiczny rozwój żeglarstwa morskiego (wszyscy widzimy jak to wygląda, głównie chodzi o infrastrukturę oraz różne restrykcje) to dalej krajowy klient dla stoczni nie istnieje. Tak więc rynek wtórny opiera się głównie na krajach sąsiednich. Pewnie za kilka lat to się zmieni. Poczytajcie jeszcze to: http://www.wiadomosci24.p...kiej_38926.html http://www.yacht.pl/pl_index.html ---------...
Źródło: sailforum.pl/viewtopic.php?t=2639